Dzie? bez klapsa
Przyznaj? - mam na koncie kilka klapsów wymierzonych córce, która w wieku lat pi?ciu próbowa?a na nas wypróbowa? swój najnowszy trick. Polega? on z grubsza na tym: stopy wro?ni?te w pod?og? albo ruchliw? ulic? w ?rodku miasta i wydobyty z g??bi trzewi zwierz?cy ryk: JA CHC? CHRUPKI!!!!! (czekolad?, lody, lalk? Barbie - niepotrzebne skre?li?). Zar?czam, w niczym nie przypomina?a w tych chwilach uroczej blondyneczki sprzed pi?ciu minut. Raczej posta? z najkoszmarniejszych scen horroru Omen. Wzi?? j? na r?ce? Kto to prze?y?, pami?ta, ?e nasza drobinka w takim szale zdaje si? wa?y? ze sto kilo, a przy tym kopie, drapie i gryzie. Przeczeka?? Có?, gorzej, je?li rzecz si? dzieje w ?rodku miasta albo na placu zabaw. Da? te cholerne chrupki? Kto pope?ni? ten b??d, wie, ?e ka?da kolejna odmowa sko?czy si? podobnym show. Klaps za?atwia? problem - ryk cich?, a w miejsce potwora znów pojawia?a si? mi?a, cho? zap?akana dziewczynka. Jeszcze ca?us od mamy i po sprawie.