Mina na granicy
- Jak Dymitr jecha? przez granic?, m?? nie chcia? go odprawia?. Kto? chcia? go wsadzi? na min? - zezna?a wczoraj ?ona pogranicznika Waldemara W. Bia?orusin Dymitr K. to g?ówny ?wiadek oskar?enia. Sam wcze?niej pracowa? na granicy, po bia?oruskiej stronie. S?d ustali?, ?e niedawno dosta? zakaz wjazdu do Polski, co nie powinno jednak stanowi? przeszkody, aby pojawi? si? na rozprawie.
- Dymitr K. nie odbiera telefonów i odrzuca po??czenia, co oznacza, ?e nie jest zainteresowany stawieniem si? w s?dzie - powiedzia? wczoraj s?dzia prowadz?cy spraw?.
Przez granic? czy z lasu?
S?d przes?ucha? za to pograniczników i celników, którzy pe?nili tamtej nocy s?u?b?. Chcia? ustali?, czy Bia?orusin przemyci? 300 kartonów nielegalnych papierosów przez granic?, czy zaraz po jej przekroczeniu wjecha? w las i zabra? je ze schowka.
- Samochód wygl?da? tak, jakby jecha? po polnej drodze, na podwoziu by?y ?d?b?a trawy - zezna? jeden z obecnych przy wpadce Bia?orusina celnik.
Inny temu zaprzeczy?. Na sali s?dowej stawi? si? te? celnik, który uczestniczy? w odprawie Dymitra K. i nie przepu?ci? go z papierosami. Okaza?o si? jednak, ?e zosta? uznany za niepoczytalnego i jest pod wp?ywem ?rodków psychotropowych! Nie móg? zeznawa?. Prokuratura i adwokat oskar?onego wnioskowali o przes?uchanie go w obecno?ci bieg?ego psychiatry i psychologa.
On lubi? dziewczyny
- Do m??a dzwoni?a kobieta z bia?oruskim akcentem. Pyta?a, czy jest Waldek - przypomnia?a w s?dzie Edyta W., ?ona pogranicznika. - To by?a ?ona tego Dymitra. T?umaczy? mi, ?e to znajoma. M?? by? kobieciarzem.
- Syn mówi? mi, ?e zakocha? si? w tej Bia?orusince, on lubi? dziewczyny - potwierdzi?a matka.
Dolary i si? dogadamy
Rodzina podejrzanego zezna?a, ?e Dymitr K. trzykrotnie ??da? pieni?dzy w zamian za zmian? zezna?. Dzia?a? ze swoim szwagrem, równie? Dymitrem.
- W po?owie listopada wracali?my od te?ciów i pod naszym domem zauwa?yli?my samochód na bia?oruskich rejestracjach. Chcieli od niego pi?ciu tysi?cy dolarów, bo inaczej co? powiedz? w s?dzie. Waldek mówi?, ?e nie ma si? czego ba?, ?e on nie ma sobie nic do zarzucenia, dobrze wykonywa? swoj? prac? - t?umaczy?a Edyta W.
Drugi raz Dymitr K. przyszed? po pi?? tysi?cy dolarów do mieszkania rodziny W.
- M?? z nim rozmawia? za drzwiami. Bardzo si? przestraszyli?my, zg?osili?my spraw? oddzia?owi specjalnemu stra?y granicznej - zezna?a ?ona aresztowanego.
Trzeci raz Bia?orusin chcia? pieni?dzy ju? po aresztowaniu Waldemara W. List zostawi? u s?siadki, aby ta przekaza?a go ?onie podejrzanego. Tym razem ??da? siedmiu tysi?cy dolarów, w zamian proponowa? odwo?anie zezna? w s?dzie.
Zostanie w areszcie
Prokuratura dosta?a zawiadomienie, ?e wspó?wi??niowie zn?caj? si? fizycznie i psychicznie nad Waldemarem W. Adwokat osadzonego wnioskowa? wczoraj o tymczasowe uchylenie aresztu, ze wzgl?du na brak dowodów. S?d zadecydowa? jednak, ?e ze wzgl?du na mo?liwo?? matactwa procesowego, Waldemar W. sp?dzi w areszcie kolejne trzy miesi?ce.